• Wpisów:81
  • Średnio co: 14 dni
  • Ostatni wpis:80 dni temu
  • Licznik odwiedzin:10 589 / 1173 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
oglądałem dzisiaj film o balecie i tak sobie myślałem ze fajnie ze mam normalne życie
ze nie jestem wirtuozem na pianinie i nie musze cwiczyc po pare godzin dziennie
ze nie biegam maratonow i nie musze unikac niezdrowych rzeczy i uzywek
ze nie jestem matematycznym geniuszem
wiadomo fajnie bylo by miec jakis talent ale chyba juz przezwyczailem sie do mojego przeciętnego zycia
ze chodze po owoce i warzywa na targ
ze niedziele spedzamy w lozku ogladajac filmy
ze kupuje papierosy zawsze w tym samym kiosku
i ze w cieple dni jem sniadanie na balkonie
ze mam przecietne marzenia
i przecietne lęki

ze jestem soba
 

 
pietwszy raz na woodstocku i bylo zajebiscie
magia sztos i w ogole
tyle super ludzi poznalem
tyle uścisków
i tyle piwka
malutko snu ale duzo szczescia
troche juz na koncu zdenerwowanie syfem ale takie jest zycie nie
cudowni ludzie bardzo cudowni
zycie powinno byc woodstockiem
 

 
slucham lany i probuje zasnac
ale tak naprawde mysle i mysle
i wymyslilem ze czas nie leczy ran
po prostu sie przezwyczajamy do tego ze jest cos takiego jak rana
jak moja pierwsza prawdziwa przyjazn poszla sie jebac to prawie sie zabilem
przy drugiej bylo mi przykro
trzecia to bylo tylko nostalgia za wspolnymi chwilami i nw czym
potem kolejne i kolejne
teraz patrze tylko i mam to wszystko gleboko
jest mi tak obojetne to jak moje zlamane serce za ktoryms razem
dobra pierwszy raz to byl szok ze mozna sie tak czuc przeciez kochasz kogos i ta osoba tez cie powinna
to wszystko jest jakby zawód stawal sie czescia zycia ze zawsze musi sie cos zjebac
  • awatar frenetycznie: coraz częściej uważam tak jak Ty, że czas nie leczy wcale ran. po prostu się przyzwyczajamy :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
niech to sie skonczy. trzeba to zatrzymac.
niewinne dzieciaki spelaniajace swoje marzenia musze sie bac czy nie zostana wysadzeni kurwa przez to ze nie sa danej religi. no chyba kurwa mamy prawo do zycia i wolnosci. pisalem o tym w czesc 1 o rzymie i majowce i chuj ze sie powtarzam ale wkleje to jeszcze raz. bo to jest chyba jakis zart. wiem, ze zycie czasami jest troche szybsze niz sami ludzie. ale przeciez calkiem niedawno skonczyla sie 2 wojna swiatowa uwolnilismy sie od komunizmu. i kolejny raz myslelismy ze od jutra bedziemy szczesliwi ze najgorsze juz za nami ale to niekonczace sie kolko. nie mowiac o wojnach na wschodzie, nie trzeba szukac daleko nasz sasiad ukraina chociazby. a chyba na to trzeba chuja polozyc. gdyby mialo dojsc do czegos nie walcze o to. czy kolejny raz jest sens? jezeli sami potem doprowadzamy do tego samego.
to z rzymu.
Jechalismy metrem. W malym monitorku pokazywali terrorystow w mediolanie i trumpa. Obserwowalem ludzi wiekszosc wpatrzona w telefony. Na prawie kazdej stacji wojsko z karabinami i z palcem na spuscie. Kolo koloseum i innych miejsc wojskowe samochody. Przed wejsciem w slawne miejsca przeswietlaja plecaki, torby. Co bedzie dalej?
 

 
ktoregos razu w czasie naszego pobyty w rzymie wybralismy sie nad morze. zanim tam dotarlismy zrobil sie wieczor i zaczelo lekko kropic. spodziewalem sie ludzi a chodzili tylko starsze panie na promenadzie, panowie popijali kawe w barach. morze bylo rozburzone i szare piach byl mokry wialo i bylo zimno.
wiecie to nie byl pierwszy raz w tym miejscu przyjedzalem tam jak bylem maly z rodzicami ogolnie jak bylem maly duzo zobaczylem naprawde. i ze wtedy byl lipiec albo sierpien bylo lato w pelni i cieplo. zapamietalem to inaczej wszystko wtedy bylo bestroskie piasek zloty morze blekitne turkusowe i kobaltowe. ludzie biegali grali w siatke na plazy plywali jedli lody i owoce morza. bylem tak szczesliwy wtedy spedzajac caly dzien na plazy. poznalem nawet knajpe do ktorej chodzilem pamietalem ja jako zawsze pelna kolorowy bar. teraz byl zamkniety zabity deskami i szary.
daze do tego ze tak samo zmienilem sie ja
 

 
Jechalismy metrem. W malym monitorku pokazywali terrorystow w mediolanie i trumpa. Obserwowalem ludzi wiekszosc wpatrzona w telefony. Na prawie kazdej stacji wojsko z karabinami i z palcem na spuscie. Kolo koloseum i innych miejsc wojskowe samochody. Przed wejsciem w slawne miejsca przeswietlaja plecaki, torby. Co bedzie dalej?
 

 
Moj pierwszy dzien w rzymie byl raczej chaosem i rozczaraniem. Najpier czekania w kolejkach, przeszukiwanie jak na lotnisku zeby wejsc do watykanu potem zeby wejsc na plac na ktorym byl papiez. Probowalem okazywac entuzjazm bo moj chlopak bardzo chcial go zobaczyc. Jednak to mi sie chyba nie udalo i nudzilem sie strasznie przez kolejne pare godzin czyli godzine stania w kolejce do darmowego wejscia do muzeum watykanskiego ktore zamknieto nam przed nosami, jakis zamek i w koncu cos co naprawde nie bylo rozczarowaniem czyli bazylika sw piotra. Naprawde piekna!! Moglem tam lazic i laizic. Tyle ze czasami mi przykro jak patrze na ludzi. Pelne mam niepokoju mysli jak to wszystko bedzie wygladac za pare lat.
Mezczyzni klekaja tylko po to zeby ich kobiety wygladaly lepiej na zdjeciach. One opieraja swoje kraglosci o obiekty w bazylice zeby wygladaly na wieksze. Kazda z nich probuje wygladac jak Kim. Niektorzy relacjonuja swoje zwiedzanie w lajwach na fb lub ig. Inni nagrywaja snapy albo laza z kamerkami go pro czy jak to sie nazywa. Blyski lamp w aparacie wielkich tabletow. Smieszy mnie to bardzo.
 

 
Taki piekny wiosenny dzien. I dla mnie rowniez piekny mimo miliona godzin pracy a potem franucskiego doszla do mnie swietna wiadomosc. Mianowicie moja byla dziewczyna zerwala z chlopakiem. Niby nic a tak cieszy. Niby nie powinno mnie to obchodzic a jednak obchodzi. Teraz tylko pozostaje czekac az przyjdzie do mnie. I wtedy ja kaze jej wypierdalac.
 

 
Czerwone swiatlo. Obok mnie klotnia kobiety i mezczyzny w aucie. Biblbort pomoz dziecia z nowotworem. Pytanie: "Dominik co ty ksiazke piszesz?" Brak odpowiedzi. Zielone swiatlo. W glosnikach The xx, say something loving. 60 km/h. Drugie pytanie: "Dominik czemu jestes nieobecny?" Odpowiedz nie wiem. 20 23, do domu jeszcze jakies dwie godziny drogi. Wroclaw to takie piekne miasto, nowoczesne, duzo zieleni... poznan nie dorasta mu do piet. Mimo to i tak w moim sercu Poznan. Pomnik, taxi, lombard, dziewczyna w bluzie CK. Znowu czerone swiatlo. To jest o niczym. Mam tyle jutro do zrobienia. Kieruje i gryzie jablko, a ja pisze i nuce The Smiths. Bardzo ciepły i mily dzien. Tyle juz widziałem. Co sie dzieje z rozpieszczonymi dziecmi kiedy dorastają lub nie potrafia dorosnac???? Bezwietrzny dzien. Prowadzi i odpisuje na sms na temat jutrzejszych kajakow na ktore idzie. Nie mam sily rozmawiac. Ten moment jest tak piekny ze nie chce go popsuc gadaniem glupot. Wczoraj byl grill i zaczelismy sezon letni. Wlaczylem City of stars z La la land, a on kaze mi wylaczyc i nazywa to gownem. Zaczynam spiewac. Dolacza sie kiedy zaczynaja spiewac razem. Smiejemy sie. A ja dalej pisze. Kaze wylaczyc klimatyzacje. Powoli układam sie do snu. On wlacza Another day of sun tez z La la land, mowi ze nie da mi zasnac i zaczyna glosno śpiewać. Wyprzedza na ciaglej lini. Zwrocilbym uwage ale mam to gleboko. Jak dostaniemy mandat to bede udawal ze jestem na niego zly.  20 47, zaczyna mowic o tym co mu sie najbardziej podobalo dzisiaj. I ja tez zaczynam mówić. Rozmiawiamy godzine. Mowimy o dzisiejszym dniu i o tym ze w maju jedziemy do rzymu. O tym co jest teraz, co bylo kiedys i co dopiero bedzie. Panikuje a on mnie uspokaja. Zaczyna sie Wosk, Taco Hemingwaya a ja czuje ze zasypiam. Rapuje z Taco wybrane wersy, "swiatla aut robia w glowie stroboskop mysle o tym decyzjach podjętych poprzednia wiosna". Zasypiam.
 

 

Ostatnio kiepsko z pisaniem u mnie. jadę jutro z rodzinką do Włoch i super. w końcu porządnie się wyspie a nie wyspie się na kacu. i poplywam w morzu a nie w małym basenie. zjem coś dobrego a nie kanapki z serem. mieszkanie samemu nie jest fajne. bycie dorosłym nie jest fajne. cały dzień pada dzisiaj deszcz. byłem się jeszcze porzegnac wczoraj z przyjaciółmi. niby to dwa tygodnie ale widzę ich codziennie i sa do tańca różańca i rany przyloz. Tomek jest najlepszy z jego zasada fuck it chodź pojezdzimy skuterem. Olek z jego zabawnym podejściem do życia nimi problemów i mimo tego ze w tamtym roku o tej porze chciał się zabić, a cala wiosnę był w psychiatryku. I Damian z jego rozkminami "ziemia jest płaska a NASA robi nas w chuja". Klaudie za to że mogę robić z nią wszystko i ze mimo wszystko moich humorow i kiedy już jej szczęście mnie wkurwia i kiedy mówi do mnie misiu albo kochanie i zaczynam na nia krzyczex ona dalej jesr dla mnie milutka. Weronika z która jest najlepsza zabawa i przypaly, zbyt dużo alkoholu i za mało snu. Daniela z która zawsze gadamy o przyszłości szkole naturze studiach pracy. Tak strasznie się cieszę że ich mam. Nie wyobrażam sobie życia bez nich. Najlepszy team przyjaciół jaki kiedykolwiek miałem. Jebac fałszywych przyjaciół i toksyczne znajomości.
Dzisiaj wieczorem wyjeżdżam do Włoch i wracam pod koniec miesiąca. Mega.


Napisalem to 210 dni temu.
Wiecie jak jest teraz? Chujowo. Tomek wciaga kreska za kreska i jest strasznie agresywny. Olek mieszka we Wroclawiu. Klaudia ma chlopaka ktory mnie nie lubi wiec automatycznie to jej pierwsza milosc i spedza czas ciagle z nim. Daniel sie zmienil i to strasznie i tutaj to tez moja wina. Damian i Weronika byli razem i zerwali nie odzwyaja sie a ja musze wybierac. Ale sa dalej w mojej walce ciąglej. I dalej sa najlepsi. Pojawilo sie pare nowych osob ale to jeszcze nie czas zeby o nich pisac. Tamta ekipa byla ekipa zycia. Dwa lata razem ciągle.
 

 
wypilem trzy wina i poszedłem na spacer
wywaliłem się
potem znowu się wywaliłem wstałem i znowu się wywaliłem jest strasznie ślisko
chyba złamałam mózg
 

 
byłem dzisiaj na spacerze bo śniegu napadlo, wszytko wyglądało ładnie w sumie aż dziwnie. łazilem dwie godziny.
wycieli lasek w którym była ławka. na tek ławce pierwszy raz jaralem zielsko. Luty albo marzec druga gimnazjum. Parę lat temu. Nie ma lasu ani ławki. Ludzie z którymi wtedy byłem są w połowie. Palilismy z lufki a potem chodziliśmy po okolicy. Teraz są tam wycięte drzewa. Trochę smutne, to miejsce miało dla mnie wartość.
 

 
tradycyjnie ostatni dzień 2016
z jednej strony w tym roku zobaczyłem i poczułem wszystko
i chyba się z tego cieszę mimo wielu stresu i nie wiedzenia co dalej było też duuuuuzo dobrego
bardzo dużo
czy oczekuję czegoś od 2017
W sumie nie wiem mogło by się wszystko po kolei ustabilizowac żeby wiedzieć
no i koncertów i imprez dużo, chociaż na razie festiwale zapowiadają się kiepsko
podróży których w tym roku też nie zabraklo
super przyjsciol bym chciał ostatnio ich zabrakło a teraz pojawiają się na nowo i jestem zadowolony
dużo dobrych filmów i książek i odpoczynku
i miłości chociaż ja mam ale z nią nigdy nie wiadomo

ide dzisiaj na domoweczke
a wam życzę po prostu najlepszosci
 

 
Zawsze myślałem że jak skończę 18 lat to będę imprezowac codziennie co piątek będę pił i będę szczęśliwy że w końcu mogę robić te rzeczy. Ze będę miał idelana dziewczynę i ona będzie miała idealne życie. Ze moje życie też będzie idelane. Przeczytałem za dużo książek w której prawie nic nie było prawdziwe. I za dużo amerykańskich filmów. Ze będę jak któryś z bohaterów faking it albo polskim Trojem Boltonem. A tym czasem to jedna wielka bzdura. Myślałem chociaż że będę miał takie przygody jak w skins. A tu też nic. Więcej szalonych imprez miałem w gimnazjum. I może w tym jest problem. Ze ja wszystkiego już spróbowałem wcześniej. W drugiej gimnazjum spisała mnie policja za picie w melinie. Moja mama przypalala mnie na papierosachwilę pierwszy raz w trzeciej. W pierwszej liceum co piątek zdarzało mi się przyjść do domu pijany. A w drugiej zbyt bardzo lubowalem się w narkotykach. W trzeciej jakoś zdałem maturę i pierwszy raz kogoś kochałem. Nie wyszło mi to na dobre. Trochę smutno jak tak myślę teraz. Nie wiem dlaczego sprawiało mi przyjemność picie piwka jak jakiś menel na ławce w parku. Nie wiem dlaczego specjalnie pakowalem się w kłopoty i dlaczego robiłem na złość rodzica. W sumie dalej robię. Miałem iść na dobre studia. Wyprowadzilem się z domu i mieszkania z przyjacielem w mieszkaniu który przez połowę dni w tygodniu wygląda jak śmietnik. Prawie przestałem palic. Moi przyjaciele starzy też się pozmieniali. Kiedyś wychodziłem na rewir i zawsze znajdowało się zajęcie. Zawsze był ktoś kogo znałem. Teraz mam wrażenie że to wszystko się skończyło razem z liceum.
Nigdy nie byłem aż tak bardzo zagubiony jak jestem teraz. A wszystko miało być dobrze. Zawsze myślałem że miejsce w którym mieszkam mnie niszczy ale ja chyba sam tak na siebie działam.
W każdym razie jestem chyba zakochany. I to że wzajemnością. Tylko ja nie do końca to rozumiem chyba. I chodzę codziennie do pracy. Mimo wszystko jak tak ma wyglądać życie to ja to pierdole.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
plastikowe kubeczki wino spacery tesknota samotnosc i smutek o tym mi dzisiaj opowiedział
a ja wyobrażałem sobie jego niesamowite życie i przygody
i szczęście
i chyba znowu tak nie miało być
chyba się zawiodłem

przynajmniej jego życie jest tak samo nie udane na razie jak moje
próbuje się tym pocieszyć
 

 
pisałem sobie z koleżankami kolezkami i wspominaliśmy czasy gimnazjum liceum i w ogóle wszystko
śmiałem się na głos i tyle rzeczy ile ja odwalilem i tyle rzeczy ile razem zrobilismy i to co się wydarzyło nie da się tego opisać i mam nadzieję że zawsze będę o tym pamiętać
i tak wspominaliśmy i wspominaliśmy i nie wiem kiedy zrobiło mi się smutno i tęskno
to już nigdy nie wróci a chcialbym bardzo mam ochotę jakoś to wszystko pozbierać te wspomnienia zamknąć w skrzyni i wracać do nich chociaż bolą
gula w gardle i w sercu
jestem okropnie zmęczony
 

 
Ta piosenka to cały nasz wyjazd w góry.
https://youtu.be/qomoxbo3v-I


A w tej się zakochałem.
https://youtu.be/RYr96YYEaZY
 

 
wakacje który miały być najlepsze z całym twoim życiu a sa najgorsze. nie ma to jak życie.
przyjaciel który olewa Cię i ogólnie wszystkich dla swojej dziewczyny. nie ma to jak przyjaźń.
przyjaciel który jest twoim przyjacielem tylko wtedy kiedy masz coś czego on potrzebuje. nie ma to jak przyjaźń.
felerna impreza od której cale zło się zaczęło. nie ma to jak zabawa.
imprezy na których wszyscy się dobrze bawią a ty siedzisz na schodach i płaczesz. nie ma to jak zabawa.
najważniejszy koncert w tym roku i stoisz tak blisko A potem wychodzisz bo się dusisz. nie ma to jak zabawa.
nie zlicze z kasjerem browarow które kupiłem przez ostatnie dwa miesiace ktore i tak na koniec powodowały smutek a nie szczęście. nie ma jak alkohol.
parę butelek wina przez które calowalem się z osobą która nie powinienem. nie ma to jak alkohol.
jedna flaszka wódki przez która zaliczyłem zgon. nie ma to jak alkohol.
była dziewczyna która ciągle sprawia że chcesz rzucic się z mostu. nie ma to jak miłość.
policzone na palcach fajne wyjścia tych wakacji. nie ma to jak zabawa.
papierosy które pale dalej a miałem rzucić. nie ma to jak życie.
strach który ciągle czuję gdy myślę o przyszłości. nie ma to jak życie.
czas który chciałbym cofnąć.
 

 
dzisiejszy mood


 

 
4 koncert the neighbourhood
mam fotkę, autograf i jesse mnie przytulil
 

 
zgubilem dzisiaj paczke z 16 papierosami
chyba też gdzieś zgubiłem mozg
dajcie znać jak znajdziecie
  • awatar _zoya.: zgubilam paczkę gdy wracałam rano od another_dreams. znalazłam po drodze wieczorem gdy do niej szłam. głupi ma farta. :D
  • awatar Unlovable.: no to słabo, ale powodzenia w szukaniu xD
  • awatar Another_dreams: Dobrze, że chociaż miałaś co zgubić:D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
koniec lipca za chwilę już znów zima
nie było mnie 18 dni
i wszędzie dobrze ale w domu nie
przez te 18 dni
moja była dziewczyna chciała się zabić
nie zapalilem ani jednego papierosa
nie spalilem ani jednego grama
nie wypilem ani jednego litra wódki
a mój ojciec poszedł do więzienia
ale luz on to skończony debil
już lepiej być nieudacznikiem życiowym jak jak niz nim
  • awatar Unlovable.: stasznie ciężkostrawne miałeś te 18 dni w takim razie....trzymaj się tam.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
3.Szum fal.
The Beatels w glosnikach.
Włoski język.
Odgłos robienia kawy i drinkow.
Gorzki smak espresso.
Piach we włosach.
Sucha skóra.
30 stopni.
4 maury.
Cykady.
Nie chce tego zapomnieć.
  • awatar Amor Hiilton: Zazdroszczę, tez bym chciała taka wolność. Spoko z matma tez mam sierpień :D zapraszam do siebie
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
2.Leżę w łóżku, bo mam tu odpocząć. Nie pije tutaj, nie ćpam ani nie palę papierosów. Nie mam po co. Moje płuca odpoczywają. I myślę co będzie jak wrócę. I wiem że chce naprawić niektóre zle rzeczy. Ale również chce zepsuć dobre. Zniszczyć coś. I zostawić kartkę ze mala podpowiedzia ze zrobiłem to ja. Jeszcze tego nie wymyśliłem, ale mam trochę czasu. Byłem dzisiaj 6 godzin na plaży i trochę się spieklem. Ale plywalem, nurkowalem i skakalem z wysokich skał. Czułem się jak dziecko. Idę spać, bo muszę tu odpocząć. Ja tu tego nie zrobię, to na pewno nie w najbliższym czasie. Czeka mnie dużo pracy. I czekam na najbliższe koncerty które mnie czekają.

Potem płakałem ale byłem szczęśliwy w tym wszystkim.
 

 
1.Mógłbym tak żyć, pierwszy raz przyszło mi do głowy ze może mógłbym żyć inaczej. Ze może slow to jest życie dla mnie. Zawsze sobie wmawialem życie slow jest nie dla Ciebie musisz ciągle coś robić, byle do przodu, ciągle w podróży i ciągle gdzieś a potem wielkie zmęczenie. Tylko po to by nie czuć ogluszajacego smutku tylko zapomnieć o uczuciach. A może szczęście da mi nie przejmowanie się, usmiechanie się do ludzi, cieszenie się małymi rzeczami i bycie życzliwym. Rozumiecie?
I wszystko dobrze tylko w Polsce nie istnieje slow życie. Istnieje tylko przyszłość. A robi się rzeczy tylko dla przyszłości. Idziesz do przedszkola, żeby potem iść do szkoły. Idziesz do szkoły, żeby iść na studia. Studiujesz, żeby pracować. Pracujesz żeby zarobić na rodzinę. Znajdujesz żonę żeby mieć dzieci. Patrzysz jak dzieci rosną i czekasz na następny etap. A potem nagle bum. Trumna. I zdziwienie. Szybko minęło.

Lezalem dzisiaj na plaży i dużo myślałem o tym. Ze dlaczego życie tak wygląda? Że dlaczego wstaje i pierwsze moje slowo to kurwa a nie dzień dobry. Dlaczego ciągle gdzieś się spieszę. I kiedy rozbieram dziewczyne chce już dojść zamiast rozkoszować się chwilą.
Wstałem, zjadłem płatki, zrobiłem sobie drzemkę, poszedłem na plażę,poplywalem, poszedłem znowu się zdrzemnąć, znowu poplywalem, zjadłem obiad, poczytałem, pojechałem do miasta, zjadłem pizzę, polazilem i wróciłem. Leżę. Patrzę na gwiazdy i słucham jak milkną cykady. Jest 12:13.

Pierwszego dnia przeszła mi myśl może zostaje tutaj. Zawsze marzyłem żeby zrobić coś takiego. Może to odpowiedni moment. Nie mam pracy, nie wybrałem żadnych studiów, ani nawet miasta. Może by zostać tu i spróbować żyć inaczej.
 

 
ostatnio kiepsko z pisaniem u mnie. jadę jutro z rodzinką do Włoch i super. w końcu porządnie się wyspie a nie wyspie się na kacu. i poplywam w morzu a nie w małym basenie. zjem coś dobrego a nie kanapki z serem. mieszkanie samemu nie jest fajne. bycie dorosłym nie jest fajne. cały dzień pada dzisiaj deszcz. byłem się jeszcze porzegnac wczoraj z przyjaciółmi. niby to dwa tygodnie ale widzę ich codziennie i sa do tańca różańca i rany przyloz. Tomek jest najlepszy z jego zasada fuck it chodź pojezdzimy skuterem. Olek z jego zabawnym podejściem do życia nimi problemów i mimo tego ze w tamtym roku o tej porze chciał się zabić, a cala wiosnę był w psychiatryku. I Damian z jego rozkminami "ziemia jest płaska a NASA robi nas w chuja". Klaudie za to że mogę robić z nią wszystko i ze mimo wszystko moich humorow i kiedy już jej szczęście mnie wkurwia i kiedy mówi do mnie misiu albo kochanie i zaczynam na nia krzyczex ona dalej jesr dla mnie milutka. Weronika z która jest najlepsza zabawa i przypaly, zbyt dużo alkoholu i za mało snu. Daniela z która zawsze gadamy o przyszłości szkole naturze studiach pracy. Tak strasznie się cieszę że ich mam. Nie wyobrażam sobie życia bez nich. Najlepszy team przyjaciół jaki kiedykolwiek miałem. Jebac fałszywych przyjaciół i toksyczne znajomości.
Dzisiaj wieczorem wyjeżdżam do Włoch i wracam pod koniec miesiąca. Mega.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
NIE ZDAŁEM MATMY
Sierpień to będzie mój miesiąc
Kurwa mać
  • awatar per.aspera.ad.astra: Współczuję Ci, naprawdę, mimo iż ja zdałam to pptrafie sobie wyobrazić jaki to ból :-(
  • awatar Unlovable.: aj :\ dasz radę, zdasz to gówno w sierpniu!
  • awatar Another_dreams: spokojnie, dla pocieszenia napiszę, że wrzesień to mój miesiąc.. mam do poprawki prawo konstytucyjne (jak do tej pory;p) chyba na tym się nie skończy ;) damy rade!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
2 lipca opener w skrócie: wkurw ze the 1975 bylo tylko pol godziny
w chuj super koncert Bastille
Pharrel dupy nie urywa
Dobra jedzenie
Kygo spoko
Silent Disco zajebiste!!!!
ludzie mili (milsi na Orange)
JAREK
byłem pierwszy raz ale wrócę na pewno
 

 
parę tekstów piosenek Toma Odella

"Wziąłem pigułkę na Ibizie
aby pokazać Aviciemu, że jestem spoko.
A kiedy w końcu wytrzeźwiałem, czułem się 10 lat starszy, trzeba to było zrobić.
Mieszkam w Los Angeles,
wożę się sportową bryką tylko po to, żeby udowodnić,
że jestem niezły w te klocki, bo zarabiam milion dolarów
i przepuszczam je na dziewczyny i buty.
Ale ty nie chcesz być na haju jak ja.
Jak ja zupełnie nie wiedząc czemu.
Wcale nie chcesz wysiadać z tej kolejki górskiej i być sam.
Nie chcesz tak jeździć autobusem,
nie wiedząc nawet komu można zaufać.
Nie chcesz utknąć na tej scenie śpiewając,
utknąć na tej scenie śpiewając.
Wszystko co znam to smutne piosenki, smutne piosenki.
Kochanie, Wszystko co znam to smutne piosenki, smutne piosenki.
Jestem zaledwie piosenkarzem, który już zaprzepaścił swoją szansę.
Lubię się z artystami sprzed lat,
bo moje imię jest pomnikiem piosenki pop, którą ludzie zapomnieli.
I nie potrafię zatrzymać przy sobie dziewczyny, nie,
bo jak tylko wzejdzie słońce,
uwalniam je od siebie, a moją wymówką jest praca,
ale prawda jest taka, że nie potrafię się otworzyć.
Ale ty nie chcesz być na haju jak ja.
Jak ja zupełnie nie wiedząc czemu.
Wcale nie chcesz wysiadać z tej kolejki górskiej i być sam.
Nie chcesz tak jeździć autobusem,
nie wiedząc nawet komu można zaufać.
Nie chcesz utknąć na tej scenie śpiewając,
utknąć na tej scenie śpiewając.
Wszystko co znam to smutne piosenki, smutne piosenki.
Kochanie, Wszystko co znam to smutne piosenki, smutne piosenki.
Złapałem samolot do mojego rodzinnego miasta.
Zabrałem ze sobą moją dumę i gitarę.
Wszyscy moi przyjaciele odeszli, ale pozostały wypielęgnowane trawniki,
a ludzie wciąż sądzą, że jestem gwiazdą.
Obszedłem centrum miasta,
spotkałem paru fanów, których zyskałem w swoim życiu.
Spytali: powiedz jak to zrobić, bo zaczynamy się już niecierpliwić,
Więc spojrzałem im w oczy i odparłem:
Ale ty nie chcesz być na haju jak ja.
Jak ja zupełnie nie wiedząc czemu.
Wcale nie chcesz wysiadać z tej kolejki górskiej i być sam.
Nie chcesz tak jeździć autobusem,
nie wiedząc nawet komu można zaufać.
Nie chcesz utknąć na tej scenie śpiewając,
utknąć na tej scenie śpiewając.
Wszystko co znam to smutne piosenki, smutne piosenki.
Kochanie, Wszystko co znam to smutne piosenki, smutne piosenki."


"Wczorajszy dzień był okropny, wiesz co mam na myśli
Wczorajszy dzień był niezręczny, prawdopodobnie mogłaś to zauważyć
Nie miałem zamiaru Cię zranić, ani zdobyć twojego współczucia
To była moja za-, moja zazdrość.
Wczorajszego dnia się wygłupiłem, a nie powinienem
Ponieważ wczoraj kochałaś mnie i ja nie widziałem
Cały ten czas, który miałaś, wytrzymałaś ze mną
I z moją za-, zazdrością.
Ponieważ nigdy nie wierzyłem od dnia w którym Cię spotkałem
Że taki frajer jak ja może Cię w ogóle mieć
Kiedy wychodzimy, słyszę ludzi mówiących: " Co taka piękna dziewczyna robi z nim?"
Przepraszam,że czasami jestem taki niepewny, z każdym dniem staje się trochę pewniejszy twojej miłości
Wczoraj moje zmartwienia nade mną panowały
Przepraszam,że wczoraj nie dostrzegałem
Myślę,że odejdziesz, wiesz, oh, nareszcie
Moja za-, moja zazdrości
Moja za-, moja zazdrości
Nidy nie pozwól mi odejść
Powiedziałem, nigdy nie pozwól mi odejść"


"I moja mama stoi obok mnie
Kiedy pakuję torby do samochodu
Mówi “proszę chłopcze, nie walcz więcej
To tylko Cię skrzywdzi”
Ale nic na to nie poradzę, nie wiem jak
Myślę, że już zawsze będę obracać się w złym towarzystwie*
Nic na to nie poradzę, nie wiem jak
Myślę, że już zawsze będę obracać się w złym towarzystwie
Och, mój chłopcze
I mój brat stoi za mną
Gdy powoli tracę zmysły
Mówi “wiesz, że ci ludzie mnie nie lubią
Dlaczego miałbyś chcieć być jednym z nich”
Ale nic na to nie poradzę, nie wiem jak
Myślę, że już zawsze będę obracać się w złym towarzystwie
Nic na to nie poradzę, nie wiem jak
Myślę, że już zawsze będę obracać się w złym towarzystwie
Och, chciałbym móc znaleźć kogoś
Kogo moja mama by polubiła
Och, chciałbym móc znaleźć kogoś
Kto mógłby mnie dobrze traktować"
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
napisałem to przed chwilą jak byłem zapalić. Graniczna to ulica. Nie chce za bardzo mówić dlaczego to ta ulica.

Na granicznej.
Na granicznej rożnie się działo.
Różne rzeczy się tam widziało.

Na granicznej.
Zgubiona kurtka.
Niedopita cwiartka.
Byle do piątka.

Na granicznej.
Prawie rozwód a potem nerwy,
I ciągle przerwy i zerwy.
Wyzywanie od kurwy i scierwy.

Na granicznej.
Wypadek poważny,
i on dalej odważny
dalej twardy, hardy.

Na granicznej.
Przeprowadzki duże i małe.
A pomysły całkiem śmiałe.

Na granicznej.
Biedne życie w piwnicy.
Czasami umysły na granicy.

Granicy biedy.
Granicy tęsknoty wtedy.
Granicy szalenstwa kiedy
Wiesz że mało masz.
I dużo cpasz.
A mało jesz.
I myślisz o tym, piszesz wiersz.

Na granicznej.
Pusto teraz.
Wyobraź sobie ten obraz.